<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Skrzynka odpowiedzi> 
<author_1=>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1951">
<month="10">
<date=1951-10-21>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Byka czczono w staroytnym Egipcie. Dzi nie miaoby sensu otaczanie go jaka szczegln weneracj. Dzi mona byka wytkn i z byka si pomia. Tak by si przynajmniej wydawao. Ale nie wszyscy s tego zdania. Na przykad Gos Wielkopolski bardzo si na nas obrazi za to, e jeden z jego bykw (napisali Lucjan (!) Norwid, o Cyprianie) trafi do naszych Rozmaitoci.
Jeszcze smutniej nam, e obrazie swej da wyraz w takich zwrotach pod naszym adresem. Jak brzydkie praktyki, nieuczciwo, niekulturalna zoliwo. Gos uwaa, e jeli tego byka w nastpnym dniu. Jak pisze, sprostowa, to sprawa zaatwiona. A my uwaamy, e nie. Bo po pierwsze byka tego znalelimy w felietonie autora, ktry ju raz trafi do Rozmaitoci za artyku, bdcy klasycznym przykadem niedobrego stylu dziennikarskiego. A po drugie byk sprostowany czy nie sprostowany, zostaje bykiem. Taki sd o tej sprawie maj wszyscy, ktrym nie obcy jest szacunek dla Czytelnika i odpowiedzialno za drukowane sowo. Takiego zdania jest na przykad ob. T. Kanowski z Poznania, ktry nadesa nam wycinek z Gosu z obraon notatk na nas.
W dodatku Gos pisze w tej notatce, i oczywicie Przekrj sprostowania nie czyta. Istotnie czytamy Gos bardzo rzadko. No c, Gos sam rozumie, tyle przecie dobrych i sympatycznych pism wychodzi w Polsce, e wszystkich nie moemy! Za to czytamy nadesane nam przez Czytelnikw wycinki z rnych gazet z bykami. I niestety wrd tych zebranych przez Czytelnikw rzeczowych dowodw beztroski niektrych kolegw redaktorw i korektorw jest niepokojco duo takich dowodw wanie z Gosu Wielkopolskiego. O wiele za duo! Wic wykpiwamy te byki jak umiemy (w sposb raczej pogodny i dobroduszny  pisze w swym licie ob. Kanowski).
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>